Fotoblog, blog i nie tylko!
RSS
01 Wrz

Kolejna porcja zwierzątek

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Fotopułapka 0 komentarzy

Witam. Zamieszczam ostatnie łowy z fotopułapką. Skromnie ale cieszy, że mamy tyle zwierzyny. Zdjęcia zrobione w okolicy Myśliborza, województwo Dolnośląskie.

27 Sie

Kolejna porcja zdjęć, ale tym razem skromnie

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Fotopułapka 0 komentarzy

Witam! Tym razem tylko sarenka ale za to ładnie widoczna. Lokalizacja to okolice Zbiornika Zaporowego Słup. Następnym razem zacznę dołączać lokalizację z GPS, by można było sobie dokładnie zobaczyć miejsce. Być może komuś te obserwacje się przydadzą.

25 Sie

Ładny zwierzyniec udało mi się trafić

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Fotopułapka 0 komentarzy

No i mamy znowu parę fotek zwierząt z fotopułapki. Coraz bardzie zaczyna mi się podobać to zajęcie. Zmusza mnie do chodzenia po niedostępnym terenie, rozmyślania i planowania, tak by coś złapać i nie stracić urządzenia. Zapraszam go oglądania.

18 Sie

A cóż to się złapało?

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Fotopułapka 0 komentarzy

Kolejna porcja zdjęć z fotopułapki. Niestety nie potrafię zidentyfikować tego zwierzęcia. Może ktoś pomoże? Zrobione w bezpośrednich okolicach Zbiornika Zaporowego Słup koło Jawora.

15 Sie

No i mamy dzika z fotopułapki

Autor: admin kategoria: Fotopułapka 0 komentarzy

Udało się uchwycić dziś rano dzika z fotopułapki. Okolice Jawora, dolnośląskie.

10 Sie

Fotopułapka, moje nowe zajęcie

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Fotopułapka 0 komentarzy

Witam serdecznie po długiej nieobecności. Zakupiłem fotopułapkę i będę systematycznie zamieszczał zdjęcia z niej zrobione. Pułapka jest rozstawiana w lasach na Dolnym Śląsku w okolicach Jawora. Nie umiem jeszcze zastawiać jej zbyt rozsądnie, ale uczę się. Zamieszczam dziś pierwszy złowiony okaz.

18 Sty

Zimowy akcent z dróg

Autor: admin kategoria: FotoBlog 0 komentarzy

Zamieszcam mały zimowy akcent z zimowych dróg dookoła mojej wioski. Piękna i śliska sceneria.

17 Sty

Bo żartować trzeba umieć

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Różne 0 komentarzy

Dziś wstawiam dwa miłe akcenty bo zobaczeniu których poprawia się humor na cały dzień i wraca wiara w ludzi. Zdjęcia robione własnoręcznie 🙂

19 Lis

Jesienny zachód słońca…

Autor: admin kategoria: FotoBlog 0 komentarzy
28 Paź

Jak łatwo jest oceniać ludzi…

Autor: admin kategoria: Różne 0 komentarzy

Byłem ostatnio z przyjacielem w wielkim mieście Wrocław w klinice dla zwierząt. Pojechaliśmy tam z jego psem, ponieważ nie posiada on samochodu. Siedzieliśmy w poczekalni i czekaliśmy na swoją kolej. W pewnym momencie obaj zauważyliśmy po sposobie odnoszenia się do nas to znaczy wołano nas jako państwo do gabinetu, odnoszono się do nas w specyficzny sposób iż wzięto nas za parę. W bardzo szybkim czasie nie wiadomo na jakiej podstawie przypięto nam łatkę homoseksualistów.

Mi równierz zachowanie i ubiór tubylców nie odpowiadał. I kobiety i mężczyźni byli przesadnie wypacynkowani. Ale nie biorę sje za ocenianie, bo postąpię tak samo jak oni. Najśmieszniejsze jest to, że nikt nie wziął pod uwage, iż ktoś możenie posiadać auta i potrzebował transportu. Łatwo się ocenia i przypina łatki, szufladkuje. Ale często robimy tym krzywdę. Śmialiśmy się tylko potem, że na pewno nie nazwano nas gejami, bo elegancja zaczyna się od 10 tysi, a tak zostaliśmy tylko homoseksualistami z prowincji.

 

27 Paź

Jesienne kolory

Autor: admin kategoria: FotoBlog 0 komentarzy

Porcja jesiennych kolorów z mojego parku krajobrazowego

14 Paź

Minimalizm posiadania

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

Emigracja nauczyla mnie, że do życia i codziennego funkcjonowania nie potrzeba dużej ilości przedmiotów. Wystarczy nam jedna torba plus buty i naprawdę nie odczuwamy braku czegokolwiek. Z tym że skromnego pakowania trzeba się nauczyć. Spotkałem się nie raz z sytuacją, gdzie jedna osoba miała sporo więcej bagażu niż my we dwoje z narzeczoną. Było to conajmniej śmieszne. Ja zawsze wychodziłem z założenia, iż należy mieć tyle bagażu, by móc go unieść i z nim iść. Ta zasada nieraz ratowała nam skórę, szczególnie raz, gdy szukaliśmu w nocy na mrozie domku w parku letniskowym przez około półtorej godziny. Ci którzy nie trzymali się tej zasady nieraz prawie płakali po wysiadce z busa i poszukiwaniu miejsca zamieszkania. Ale nie o tym miało być. Po powrocie do domu spostrzegłem jak wiele przechowuję bezużytecznych śmieci, mimo wielokrotnego przeglądania i wyrzucania wszystkiego. Doszedłem do wniosku, że muszę zredukować stan posiadania, bo po co mieć wszystko skoro nic nie idzie znaleść. I tak najróżniejsze drobiazgi do wykonania czy naprawy czegokolwiek się kupuje bo tam paradoksalnie szybciej i taniej. Z drugiej strony nie przemawia do mnie idea o skrajnym minimaliźmie posiadania. Człowiek który wszystko robi sam i pasjonuje się wieloma rzeczami nie może aż tak się ograniczyć. Coś w domu być musi, ważne by nie zatracić się i nie gromadzić dosłownie wszystkiego.

 

 

28 Wrz

Zaćmienie superksiężyca 27.09.2015

Autor: admin kategoria: FotoBlog 0 komentarzy

Zamieszczam parę zdjęć z nocy z 27 na 28 września 2015 roku, kiedy to miało miejsce zaćmienie superksiężyca. Zdjęcia niestety słabej jakości, bo robione mocno wiekowym Panasonic lumix lz6. Miłego oglądania!

11 Wrz

Czas

Autor: admin kategoria: Różne 0 komentarzy

Naszła mnie ostatnio refleksja na temat upływającego czasu. Łapię się wielokrotnie na tym, iż nie jestem w stanie określić przestrzeni czasowej, w jakie odbyło się coś, lub ile czasu posiadam jakiś przedmiot użytkowy. Przeważnie jest tak, że mocno zaniżamy ten czas, żadko kiedy dodajemy. Po dłuższej rozmowie czy odnalezieniu dowodu zakupu, okazuje się, iż mineło często połowę albo i dwa razy więcej czasu. Bierze się to zapewne z pogoni za dniem codziennym i braku czasu na analizowanie upływającego czasu. Patrzymy cały czas z wyciągniętą mocno głową do przodu, żadko się odwracamy. A powinniśmy według mnie. Nasze zachowania, nawyki, zdolności i umiejętności w znacznej i przeważającej mierze zależą od tego co przeżyliśmy i co posiadaliśmy. Kreuje nas przeszłość i my sami, ale tylko w taki stopniu, w jakim pozwala nam doświadczenie i poglądy, które przeważnie kreuje przeszłość. I koło zależności się zamyka wiele wyjaśniając. Możemy się zmieniać patrzac do przodu, ale fundamentem zawsze jest to kiedyś, które jest za nami. Na tym opieramy analizy i wybory uzupełniając je tylko spojrzeniem teraźniejszym i przyszłym. Zatrzymajmy się czasem na refleksje, poprzypominajmy sobie, powyciagajmy z pamięci niekoniecznie dobre zdarzenia i decyzje. To pomoże nam uporządkować spojrzenie i zdać sobie sprawę dlaczego jesteśmy tacy a nie inni. Lepiej mieć świadomość, z jakiej bazy korzystamy niż działać w pół świadomie.

11 Wrz

Leudal Holandia

Autor: admin kategoria: Emigracja,FotoBlog 0 komentarzy

Zamieszczam zdjęcia z pięknego terenu w pobliżu którego mieszkaliśmy z narzeczoną pracując w Holandi. Jest 900 hektarów parku krajobrazowego w gminie Leudal na południu Holandi w Limburgii. Zdjęcia słabej jakości bo robione słabym telefonem.

09 Wrz

Zmiana trybu życia

Autor: admin kategoria: Różne 0 komentarzy

Zauważyłem ostatnio tendencję do zmiany trybu życia moich rówieśników. Mianowicie przestają się tak bardzo martwić dniem dzisiejszym jak i jutrzejszym. Najważniejsze by coś robić, pracować czy to na prywatce czy na etacie i jakoś to będzie. Najważniejsze by nie być biernym, myśleć co się robi, sle mniej planować, po prostu działać. Musi być dobrze. I jednocześnie trzeba się cieszyć i korzystać trochę z życia czy to jadąc na wakacje, czy lepiej jedząc, czy kupując trochę lepszy samochód. Myślenie takie pojawia się po zdaniu sobie sprawy jak bardzo kruchymi istotami jesteśmy i jak niewiele trzeba by się to wszystko zakończyło. Tak to wyglądam gdy słucha się o wypadkach, chorobach, bankructwach i tym podobnych sprawach. Ja niestety nie za bardzo tak umiem, co jest błędem bo nigdy nawet nie wiem czy dojadę do domu z trasy, pożyć też trzeba. Co nam z ciułania na koncie, odkładania, skoro nie wiadomo czy zaraz nie będzie wojny lub hiperinflacji (co przerobili nasi rodzice). A więc żyjmy rozsądnie ale troszkę bardzie na wyrost, niż pozwala na to wewnętrzny hamulec.

19 Sie

Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

Okazało się, ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, iż na obecnym wyjeździe jest spora grupa mocno inteligentnych i zapoznanych ze światem ludzi. Jednakże są w takim samym pacie życiowym jak my. Mają świadomość sytuacji w Polsce i Europie, ale nie potrafia podać przyczyn takiego stanu rzeczy. Na moje pytanie o fundamentalne przyczyny potrafią rzucać takimi samymi teoriami spiskowymi jak ja. Jednakże nie ma pewności czy są słuszne. Tak samo jak nie mam pewności czy dowiem się kiedykolwiek prawdy. O pytania na temat dalszego życia również nikt nic konkretnego nie powiedział. Jakieś ogólne zarysy, które i tak spełzną na emigracji. Jedno się zgadza u wszystkichm wszyscy mają dość bycia niewolnikami u pośrednika wysyłającego do pracy.

Podany w czasie rozmowy był przykład osoby, która według mojego rozumowania powinna dawać sobie doskonale radę w dowolnym miejscu Europy, jako mająca konkretny i poszukiwany zawód. Osoba ta jest architektem. Pracując w biurze projektowym zaprojektowała osiedle, które otrzymało jakieś nagrody. Jednakże projektant nic z tego nie miał, pracował za 1800zł, a całą śmietankę z jej pracy spijał szef. Zwolniła się więc i pracuje w UK w fabryce.  Także nie ma zasad i reguł, które po wykonaniu czy dotrzymaniu gwarantują spokojne życie.

Następną kwestią jest problem szukania przykładów tu na emigracji. Przecież przeważnie są to ludzie mojego pokroju. Przeważnie w gorszej sytuacji, lub mający zupełnie inne pobudki przebywania tutaj. Ciężko więc szukać tu życiowych przykładów i motywacji. Podejrzewam, że jest to nawet nie wskazane.

 

19 Sie

Wielkie Niemcy. Byłe NRD

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

Mieszkam aktualnie z narzeczoną na wyjeździe zarobkowym w byłym NRD w Niemczech koło Erfurt w mieścinie około 50 tys. Mieszkańców. Wrażenie jest okropne. Jest tu gorzej, jak u nas na dolnym śląsku jeśli chodzi o drogi (oczywiście poza autostradami i komunikacją miejską) i ogólny wygląd i rozwinięcie miasta. Straszą szare sypiące się blokowiska, których u nas już nie uświadczy. Wszystko jest poremontowane. Drogi dziurawe pełne kolein. Boczne to już wogóle tragedia. W rodzinych stronach jednak 80 procent infrastruktury jest po remontach i cały czas dochodzą nowe kilometry dróg. Pełno tu równierz opuszczonych i zdewastowanych na etapie kompletmej ruiny budynków. Ceny żywności są koszmarne a zarobki liche.

Jedzenie jest droższe niż w Holandii i dużo droższe niż w zachodnich landach. Pełno wszędzie Polaków, co oczywiste, i muzłumanów. Po prostu zatrzęsienie. Niemców pozostało już niewielu, a nawet jeśli to element pijący pod sklepami, co u mnie również jest już żadkością.  Także pierwsze wrażenie Niemcy zrobiły na mnie okropne.  Do tego wszystkiego tutejsi mieszkańcy są niesamowicie prymitywni i hamscy. Praktycznie wogóle nie potrafia się zachować. Do tego próbują się wywyższać nad cudzoziemców choć ani oni ani miejsce w którym żyją nie dają ku temu powodów.Mam tylko nadzieję popracować tu chwilę i przekonać się jak wygląda życie bardziej na zachód. Zobaczymy co przyniosą następne miesiące. Tylko pytanie jeszcze na koniec: dlaczego u nas jest tak źle, skoro jest tak dobrze?

 

21 Lip

Urzędnicza paranoja

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

Przez ostatnich pare dni byłem świadkiem paru ciekawych absurdów. Oczywiście sytuacje te większości ludzi wydadzą się normalne, ale tylko dzięki przyzwyczajeniu do tego cyrku jak i skutecznej indoktrynacji, że tak musi być.

Sytuacja pierwsza miała miejsce w sądzie okręgowym, gdy potrzebowałem zaświadczenia o niekaralności. Wchodząc do sądu przeszedłem przez bramkę do wykrywania metali i od razu chciałem sie zapytać ochroniarzy, gdzie mam się udać. Bramka owa oczywiście zapiszczała, więc doskoczyli do mnie i zarządali wykladania wszystkiego z kieszeni. Robiąc to spytałem się grzecznie czy ich porąbało, a potem oznajmiłem iż gdybym chciał wejść z bronią i tak bym to zrobił z Glockiem lub wszedłbym tak iż nawet nie zdążyli by się podnieść, nic na to nie odpowiedzieli. Najśmieszniejsze jednak było to, gdy zaczęli rewidować babcię za mną. To im się porządnie dostało na plecy. Nawet przy wychodzeniu babcia im nie darowała i z przekąsem spytała czy teraz też ma wykładać wszystko z torebki. Potem już była tylko standartowa sytuacja w kasie sądu, gdzie kobieta obsługująca była bardzo niezadowolona ze swojej pracy. Komentarz mój ograniczył się tylko do stwierdzenia, iż niedługo i tak nie będę jej utrzymywał więc jej daruje. Spojrzenie było bezcenne. Pytam tak przy okazji dlaczego mam za to wszystko zawsze płacić, skoro już to zrobiłem w podatku dochodowym, vat, i akcyzie.

Paranoi ciąg dalszy miał miejsce w urzędzie stanu cywilnego. Pani żłopiąc kawę oznajmiła iż potrzebuje świadectwo urodzenia narzeczonej jako rodzonej w innym mieście.. Spytałem grzecznie czy sobie żartuje z nas. Macie przecież komputery. Zaczęła ględzić coś o systemie i nie wprowadzeniu do niego danych. Stwierdziłem, że załatwienie czegokolwiek w tym kraju to farsa i paranoja, oraz że między innymi dlatego szykujemy się do ucieczki z tego piekiełka. Po opanowaniu przez nas sytuacji okupionej czasem prywatnym i paliwem panie skasowały nas jeszcze za te bzdurne świstki 84 zł. Narzeczona prosiła bym darował im już i zebyśmy po prostu sobie poszli. Ustąpiłem. Pytam poraz kolejny, dlaczego mam za wszystko płacić skoro jestem podatnikiem?

 

17 Lip

Siedzę i myślę….

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

Siedzę i myślę, kombinuje. Muszę wreszcie przestać. Nic dobrego jak na razie z tego nie wynikło. Najważniejsze co muszę zrobić to dostosować się do wymogów współczesnego świata jednocześnie zachowując swoją tożsamość. Nikt jeszcze nie wygrał z systemem, ale ludzi którzy znaleźli w nim swoje miejsce  i są szczęśliwi jest całkiem sporo. Dają sobie radę, żyją dobrze i w dalszym ciągu potrafia myśleć. Zasadniczym problemem dzisiejszego świata jest brak miejsca i tolerancji dl indywidualistów, nieważne jak wiele sobą prezentują w życiu i na rynku pracy. Powinniśmy wszyscy być bezwolnymi trybami tej chorej maszyny. Pracować jeść płodzić i umierać w tej kolejności. Dla elit nie liczy się nasze dobro, tylko dochód jaki generujemy.

Trzeba postępować zgodnie z masowymi wytycznymi, jednocześnie maskując nasze myślenie i indywidualizm. Trzeba żyć tak, by się nie wychylać, bo inaczej szara ciemna masa do spółki z trybami maszyny systemu zmieli nas momentalnie wyrzucając na granice nędznej egzystencji.

Dostosowaniem, które musze poczynić z mojej strony jest zerwanie z miejscem urodzenia. Jestem domatorem, przywiązuje się do miejsca i przedmiotów, co już zacząłem skutecznie tępić. W sprawach materialnych chcę przejść na minimalizm. Nie chcę już nic gromadzić i zbierać. Tak samo jak nie chcę być przywiązany do miejsca zamieszkania. W dzisiejszych czasach mieszkanie własmościowe jest problemem, ponieważ cały czas musimy mieć na uwadze, coś co zostało za plecami. Trzeba być maksymalnie mobilnym. Najlepiej by móc się przenosić za pracą i marzeniami za jednym zapakowaniem samochodu. Zresztą emigracja nauczyła mnie, jak niewiele przedmiotów potrzebujemy do egzystencji. Z drugiej strony, gdzieś musimy mieć swoją przystań i dom. Zle czy nie mógłby być on zawsze z nami w naszych umysłach i w ukochanej osobie z którą idziemy przez życie? Nie utożsamiajmy domu z jakimś jednym konkretnym miejscem, bo to nas ogranicza. Sami sobie bądźmy domem i przystanią. Dostosowujmy aktualne realnia pobytu pod siebie i czujmy się dobrze bo chyba o to chodzi w tzw. Domu, prawda?

 

17 Lip

Beton

Autor: admin kategoria: Różne 0 komentarzy

Od dłuższego czasu w sprawie dwóch organizacji razem ze znajomymi wytrwale walczymy o pozbycie się pokomunistycznego betonu w postaci prezesów i zarządu. Sprawa jsst o tyle ciężka iż ów beton nie dopuszcza do siebie żadnych zmian. Dalej trwają w tym samym trybie działania, myślenia i układów jak trzydzieści lat temu. Nie chcą odejść ustępując pola młodości i innowacyjności. Nie chcą rozwoju i zmian. Chcą tylko siedzieć i grzać swoje stare kości w tym cieple starego. A stare wrogiem nowego. Nie pojmuję tylko dlaczego. Nie ujmuję im doświadczenia, gdyż są to ludzie wiekowi i posiadają ogromną wiedzę której my również potrzebujemy. Potrzebujemy ich jako doradców i członków chonorowych. Nie chcemy zabierać im ich zasług. Chcemy by siedli obok nas i pomagali jak tylko mogą. Ale kategorycznie nie potrzebujemy ich jako rządzących. Chemy działać i przełamywać te stare chore struktóry. Chemy zmian i działania! Pozwólcie nam dojść do władzy czy to na poziomie stowarzyszeń, czy na poziomie władz państwa!Wam jest dobrze ale my nie dajemy rady żyć, funkcjonować, zakładać rodzin, walczyć o ważne sprawy czy nawet poświęcać sie dla kraju!

14 Lip

Zostaw swoje życie

Autor: admin kategoria: Emigracja 0 komentarzy

Ciekawą rozmowę odbyłem ostatnio z kumplem. Miał propozycję pracy do niemiec jako kierowca. Mógł pojechać sobie na tydzień zobaczyć jak jest bez zobowiązań. W odpowiedzi na pytanie dlaczego nie pojechał, odpowiedział, że dobrze wie, iż by mu się spodobało i już by nie wrócił. A nie chce zostawiać wszystkiego. Ma firmę, dom i dobrą pracę. Żona równierz zarabia na swoim. Wreszcie jakoś im się wiedzie i żal to wszystko zaprzepaścić. A poza tym spędziliśmy razem jeden dzień po moim przyjeździe i jak zawsze było ciekawie. Pogadanki z ludźmi, ciekawe kursy ciężarówką. Standartowo jakieś smieszne sytuacje typu wyciąganie przyczep na pasach transportowych i jakieś inne lewizny. Żal porzucić swoje życie i swoje miejsce. Nie wiadomo w stado jakich ludzi trafimy gdzie indziej. Ja równierz zostawiam dwie organizacje powołane do życia za moją sprawą. Swoich przyjaciół. Zalążki własnej działalności i moją ukochaną Polską przyrodę. Ale żyć z czegoś trzeba a i rodzine założyć by wypadało. Nie czas na sentymenty.

 

14 Lip

Powrót emigranta

Autor: admin kategoria: Emigracja 0 komentarzy

Zauważyłem pewną rzecz u siebie po kolejnym powrocie. Pisałem o tym juz kiedyś. Jednakże odezwało się to zjawisko z podwójną mocą. Nie chodzi tu nawet o jakieś większe materialne sprawy, lecz przede wszystkim o miny i zachowanie ludzi. Społeczeństwo zagonione w kozi róg sytuacją materialną ale i postępowaniem władzy oraz aparatów represji owej władzy jest bardzo zestresowane i zaszczute. Widać to po minach, zachowaniu i postrzeganiu świata. Nie ma w oczach i słowach napotykanych osób radości źycia, uśmiechu wywoływanego sytuacjami dnia codziennego itp. Nie ma uczynności, chęci niesienia pomocy i zwykłego porozmawiania. Jest przeważnie strach przed dniem jutrzejszym lub rachunkiem przy kasie. Jest chamstwo, bezczelność i znieczulica.

Można mi zarzucić generalizowanie i na pewno tak jest. Jest wiele uśmiechniętych dobrze zarabiających i żyjących godnie osób. Ale czara żółci wylewana przez reszte zamazuje obraz, który tworzy ta lepsza reszta. Będąc tu na miejscu choćby parę dni widok ten zaciera się nam i już go nie dostrzegamy. Widać to tylko krótko po powrocie.

03 Cze

Przyjaciel…..

Autor: admin kategoria: FotoBlog,Różne 0 komentarzy

Mam przyjaciela. Ale takiego nietypowego. W sumie to on nawet chyba nie wie, że jesteśmy przyjaciółmi. Jest piękny, silny, stary, doświadczony i trochę zapomniany. Ma wiernego kompana, co prawda wiele młodszego od siebie ale chyba się rozumieją. Na imię mu dąb. Piękny kilkusetletni dąb bez tabliczki „pomnik przyrody”. Stoi zapomniany na skraju polnej drogi prowadzącej do jednego gospodarstwa. Najbardziej go widać gdy nie ma liści wokół. Tak nie eksponuje się zbytnio. Czasami chodzę do niego po radę i siłę…..

 

03 Cze

Wrzeszczyn elektrownia wodna

Autor: admin kategoria: FotoBlog 0 komentarzy

Ostatnio odwiedziłem z narzeczoną piękne miejsce koło Jeleniej Góry, a mianowicie Wrzeszczyn. Piękny teren z ciekawym obiektem jakim jest elektrownia wodna. Polecam!

 

03 Cze

Co mnie tu trzyma…?

Autor: admin kategoria: Emigracja,FotoBlog 0 komentarzy

Siedzę właśnie na polanie która znajduje się kilkaset metrów od mojego domu. Patrzę na to piękno i nie mogę się napatrzeć. A muszę zrobić to na zapas gdyż zaraz znowu wyjeżdżamy.  Sam siebie nie rozumiem. Co mnie tu trzyma? Przecież tam mogę prowadzić godne spokojne życie. Co mnie tu trzyma? Patrzę, oddycham naszym pachnącym ostrym powietrzem i zastanawiam się o co mi chodzi i wielu innym emigrantom. Łza się w oku kręci. Jest tu u nas tak pięknie. Trzeba tu być, chronić i podziwiać to wszystko… Pytanie tylko po co skoro nie ma jak żyć. Już po wyborach. Ludzie pełni są nadziei. Wiadomo. Ona umiera ostatnia szczególnie w Polakach, jak pokazuje historia. Tak naprawdę po nowym roku nic mi nie wychodzi. Jest nieciekawie łagodnie mówiąc. Zobaczymy co pokaże drugie półrocze. Gdzieś na horyzoncie czeka na mnie moja szansa i mój dzień. Zobaczymy kiedy to nastąpi i oby tego nie zmarnować. Parę zdjęć owej polany:

23 Maj

Pokolenie XY konspekt

Autor: admin kategoria: Emigracja,Różne 0 komentarzy

 

Postanowiłem napisać książkę/pracę na tematy ogólne związane z tematyką strony. Co sądzicie o takim konspekcie? Jest to wczesna wersja która na pewno będzie ulegać zmianom.

  1. Rozpoczęcie. Zdefiniować pokolenie x i y. Wykazać brak dokładnego podziału między pokoleniami. Wykazać wspólne cechy. Delikatnie wskazać na tezę, iż pokolenia te mają ciężko.
  2. Rozdział pierwszy – dzieciństwo i czasy, w których występowało. Koniec komuny, większe rozgraniczenie na wieś i miasto, dzieciństwo pełne życia, a nie komputerów.
  3. Rozdział drugi –Nauka i edukacja. Reformy oświaty, bieda w szkołach. Pokrzywdzenie między przechodzeniem na nowy gorszy poziom nauki i bałagan w związku z tym panujący. Szkoła jako unicestwienie wolności myślenia, przeciążenie nauką (wmawianie bzdur, wymaganie kucia na pamieć potężnych ilości śmieci), biblioteki istniały. Niedostosowanie systemu edukacji do postępu technologicznego.
  4. Rozdział piąty – Wkraczanie w dorosłe życie – zakończenie edukacji, próby startu w Polsce. Próby zarabiania w Polsce. Porównanie czasów po PRL i współczesnych. Zycie w czasach niebywałego rozwoju praktycznie od zera telefonii  komórkowej, Internetu i komputerów
  5. Rozdział szósty – emigracja zarobkowa. Opisy sytuacji, mentalności, trybu pracy, szoku emigracyjnego i po emigracyjnego, trudności w zaakceptowaniu i współinstnieniu miedzy ludźmi w pracy i na mieszkaniu,
  6. Zakończenie – podsumować trzy stracone przedziały. Powojenny, na granicy przemian ustrojowych i nasz czyli XY. Wykazać plusy, minusy, dokończyć i udowodnić tezę początkową. Zdefiniować i zadać pytanie co dalej z tą Polską.
14 Maj

Tryb pracy w Holandii część 2

Autor: admin kategoria: Emigracja 0 komentarzy

Ostatnio przypadła mi w udziale dość ciężka fizyczna praca polegająca na podawaniu na taśmę warzyw do obierania przez resztę załogi. Praca wymaga dużo sił i względnej szybkości. Jakoś dałem radę z pomocą innego pracownika. Ale nie o to chodzi. Na myśli mam głupią sytuację na przerwie gdy stali pracownicy pytali się czy daje radę. Odpowiedziałem że tak, ale dobrze że ktoś dochodzi mi pomagać. Oni wtedy zaczęli swój wywód jak to kiedyś był 60 letni gość, który robił na tym stanowisku rok czasu sam. Nie dość że nadążał, to jeszcze sortował itp. Odpowiedziałem tylko iż to jego prywatny problem, że się zarzynał na śmierć. Miny były bezcenne. Jak można kogoś takiego nie podziwiać? Ano można. Kiedy wreszcie nasza sfiksowana i niepoważna emigracja zrozumie, że takie zachowania należy tępić a nie chwalić? W ten sposób wszystkim się robi pod górkę. Bo skoro pokazano że można to zaraz będzie sprawdzanie czy wszyscy mogą. Nie wychodzić przed szereg ludzie!

W zeszłym sezonie jedna starsza kobieta tak próbowała gonić na innym stanowisku, że wszyscy się z niej śmiali. Miała potem jakiś wypadek. Przez 3 tygodnie przychodziła do pracy ze złamaną ręką! Kości oczywiście źle się zrosły i został problem na resztę życia. Osobę taką powinno się momentalnie odwieść do szpitala ale psychiatrycznego! Naprawdę gdy gonimy ponad normę i siły słyszymy tylko śmiech Holendrów a nie pochwały. Z roku na rok jest coraz ciężej w każdej pracy, bo zawsze przyjedzie ktoś, kto pokaże że można szybciej, więcej itp. Pytanie tylko po co?

12 Maj

Współczesna nauka. W co wierzyć?

Autor: admin kategoria: Różne 0 komentarzy

Ciekawą rzecz zaobserwowałem ostatnio pracując w dość ciężkich warunkach w Holandii. Rozpisywał się nie będę w tej chwili. Opisze tylko w skrócie. Mianowicie pracujemy na godziny. Oczywiście normy dotyczące tempa pracy musimy spełniać. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że pracodawca chcąc nas zmusić do maksymalnej wydajności nawet w ciężkich pracach polowych, przetrzymuje nas w pracy bardzo długo dając kolejne zadania czy hektary do obrobienia. Z jednej strony dobrze. Jak to mówią godzinki godzinki a  licznik bije. Ale w pewnym momencie dnia czy tygodnia człowiek osiąga graniczne zmęczenie, które blokuje już myślenie o zarobku i za wszelką cenę wszyscy starają się skończyć przydzieloną prace, byle tylko wreszcie odpocząć. I w tym właśnie cała rzecz. Przyśpieszamy do granic możliwości ku radości pracodawcy, robiąc „swoje” szybciej niż normalnie, czyli taniej. Druga sprawa dotyczy wszelakich norm szybkości pracy. Przeważnie są one nastawione na pełne wykorzystanie możliwości człowieka o przeciętnych możliwościach. Zdarza się jednak, iż norma przekracza możliwości 90% pracowników. Jest ona po to by ją gonić bez ustanku, a nie by ją wykonać. Powoduje to pracę na ponad 100% możliwości, ponieważ każdy chce zatrzymać prace i stara się jak to tylko możliwe. Takie drobne przemyślenia przy odpoczynku w niedziele.

10 Maj

Tryb pracy w Holandii

Autor: admin kategoria: Emigracja 0 komentarzy

Ciekawą rzecz zaobserwowałem ostatnio pracując w dość ciężkich warunkach w Holandii. Rozpisywał się nie będę w tej chwili. Opisze tylko w skrócie. Mianowicie pracujemy na godziny. Oczywiście normy dotyczące tempa pracy musimy spełniać. Ale nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że pracodawca chcąc nas zmusić do maksymalnej wydajności nawet w ciężkich pracach polowych, przetrzymuje nas w pracy bardzo długo dając kolejne zadania czy hektary do obrobienia. Z jednej strony dobrze. Jak to mówią godzinki godzinki a  licznik bije. Ale w pewnym momencie dnia czy tygodnia człowiek osiąga graniczne zmęczenie, które blokuje już myślenie o zarobku i za wszelką cenę wszyscy starają się skończyć przydzieloną prace, byle tylko wreszcie odpocząć. I w tym właśnie cała rzecz. Przyśpieszamy do granic możliwości ku radości pracodawcy, robiąc „swoje” szybciej niż normalnie, czyli taniej. Druga sprawa dotyczy wszelakich norm szybkości pracy. Przeważnie są one nastawione na pełne wykorzystanie możliwości człowieka o przeciętnych możliwościach. Zdarza się jednak, iż norma przekracza możliwości 90% pracowników. Jest ona po to by ją gonić bez ustanku, a nie by ją wykonać. Powoduje to pracę na ponad 100% możliwości, ponieważ każdy chce zatrzymać prace i stara się jak to tylko możliwe. Takie drobne przemyślenia przy odpoczynku w niedziele.